Sunday, 13 July 2014

Why do people get summertime sadness


Panna Del Rey już jakiś czas temu wszystkim nam w pewien sposób zaprezentowała aspekt wakacyjnej melancholii. Dziś chciałabym spojrzeć na to trochę szerzej. Skąd ona się bierze? Sądzę, że wywołujemy ją my sami, a może widmo przeszłych nas. Nas, karcących samych siebie za to, że zamiast pływać w morzu, wspinać się na drzewa czy wdychać zapach świeżo skoszonej trawy, jedyne w czym pływamy to kartony po pizzy, wspinamy się na kanapę i wdychamy odpaloną z wielkim wysiłkiem świeczkę o leśnym zapachu, bo jesteśmy zbyt leniwi żeby naprawdę ruszyć tyłek i wybrać się do lasu. Jesteśmy na siebie źli, bo w naszych oczach inaczej wyglądało to wszystko jeszcze parę tygodni temu. Ale nie chodzi tylko o to, że się zawiedliśmy na sobie. Boimy się. Boimy się siebie samych za jakiś czas, jedną nogą na szkolnych schodach, patrzących wstecz i z rozżaleniem stwierdzających, że mogliśmy jednak od czasu do czasu zamienić kartony po pizzy na trochę bardziej pierwotne otoczenie drzew. W tym momencie, właśnie teraz, trzeba kazać zamknąć się zarówno przeszłej i przyszłej sobie. Zamknąć oczy i wziąć głęboki wdech. Uświadomić sobie, że gdy ponownie otworzymy oczy, jedyne co nas otacza i co mamy w dłoni to Dziś. I możemy je tworzyć jakkolwiek chcemy. Warto posłuchać od czasu do czasu wakacyjnych żalów Panny Del Rey, ale tylko po to, by przynajmniej zdmuchnąć tą absurdalną świeczkę o zapachu leśnym.

Przy okazji zapraszam Was na mojego instagrama: @alicedorothyhope ( http://instagram.com/alicedorothyhope/ )
__________________________________________________________________________

Miss Del Rey has already presented us some time ago all the 'summertime sadness' thing. Today I would like to look at it a bit wider. Where does it come from? I believe, we are the ones who cause it. Or maybe it's the ghost of past us. Us, rebuking ourselves for the fact, that instead of swimming in the sea, climbing trees or breathing in the scent of freshly mown grass, the only thing we swim in are empty pizza boxes, we climb the couch and we breathe in the forest scent of a ... candle, because we are too lazy to actually move our bottom and go to the woods. We are mad at ourselves, because we saw everything differently just a few weeks ago. But it's not only disappointment making us feel uncomfortable. We're afraid. Afraid of ourselves in some time, one leg standing on school's stairs, looking back and longingly admitting, that from time to time we could have changed pizza boxes for a little bit more initial surrounding of trees. This moment, right now, we need to tell to shut up to both past and future us. Close eyes and take a deep breath. Realize, that when we open up our eyes again, the only thing that surrounds us and the only thing we have in hands is Today. And we can create it however we want to. Sometimes it's nice to listen Miss Del Rey's grievances, but just to at least blow out this ridiculous forest scented candle.

Kinda off topic, here's my instagram profile if you haven't followed yet: @alicedorothyhope ( http://instagram.com/alicedorothyhope/ )












Top - ermako, Overalls - Romwe, Sneakers - Converse, Backpack - http://frontrowshop.com/

Pictures & edit: Aleksandra Władyka




xx, Ala

3 comments:

  1. genialne sa te ogrodniczki :)

    http://natuuuu-blog.blogspot.com/

    ReplyDelete
  2. Bardzo fajnie się ciebie czyta. Śliczne zdjęcia <3

    Mój blog- Serdecznie Zapraszam KLIK <3

    ReplyDelete

Thank you for all of your lovely comments, I always appreciate your opinion! However, I do not 'follow for follow'. Love you and thank you for making me smile x.